piątek, 1 czerwca 2012

Rozdział 16: "Nie był moim pierwszym.." ^^

Wszyscy bawili się świetni. Dużo rozmawialiśmy i ogólnie było miło. Obejrzeliśmy jeszcze jakiś horror jednak nie pamiętam tytułu. Coś po północy postanowiłam się zbierać.
-Odwiozę cię..-usłyszałam głos Niallera.
-Nie trzeba, poradzę sobie- przytuliłam go na przegnanie.
-Pa-Janet w jednej chwili przytuliła mnie,a  w drugiej stała przy Niallu. Po mojej głowie chodziła taka myśl, że może ona coś do niego czuje. Może mi się to tylko wydawało, ale wątpi w to. Czasem chciałabym umieć czytać innym w myślach wiedziałabym czego druga osoba oczekuje, a tak było by prościej. Wróciłam do domu taksówką. Ojca znów nie było. Nie powinno mnie to obchodzi ale jednak czuję że coś się zmienia i to zdecydowanie na gorszę. Poszłam spać. Jutro ciężki dzień w szkole na szczęście nie będę ćwiczyć na dwóch wf więc idę dwie godziny szybciej do domu.

     Od razu lepiej się wstaje jeśli wie się, że dzień będzie udany. Znaczy się nie wiem tego, ale mam taką nadzieje. Słońce już świeci jakby było co najmniej południe. Londyn zawsze kojarzył mi się z deszczem i ponurą atmosferą, a tak nie jest. No może atmosfera w moim domu taka jest. Jeszcze tydzień i mnie tu nie będzie. Może poczekam do zakończenia roku szkolnego, balu. Podniosłam gitarę, która leżała na ziemi. Zagrałam pierwszy wers Moments jednak nie ośmieliłam się zaśpiewać. Dzisiejszy dzień będzie najlepszym dniem. Poszłam do łazienki. Ubrałam się (http://www.photoblog.pl/modnexozestawy/123655345) moje włosy zostawiłam w artystycznym nieładzie. Wiem czego. Rozmowy z Niallem. Tego zbliżenia.

L:"Hej, jesteś dziś zajęty? "
N:"Zależy co masz do zaoferowania. "
L:"No nie wiem, może wspólny wypad na lody spacer..?"
N:"Brzmi kusząco jednak dziś umówiłem się już z Janet."
L:"Rozumiem..W takim razie miłego dnia"
N:"Dołączysz do nas?"
L:"Może innym razem. pa"

Miałam nadzieje, że to on uwolni mnie od szkoły ale najwidoczniej będę musiała do niej iść. Wyszła z domu z nadzieją, że może jednak coś sprawi, że nie będzie musiała spędzić pięciu godzin na jakiś nudnych lekcjach. Weszła do szkoły i poszła od razu do swojej szafki. 
-Lily!-Nala biegła w jej stronę z wielkim uśmiechem na twarzy
-Hejj..-stałam wpatrzona w nią i nie mogłam rozszyfrować o co chodzi-Coś się stało?
-Nie..- powiedziała szybko opierając się o szafkę obok mojej- Znaczy się tak!!
Wzięłam książki potrzebne mi na dwie pierwsze lekcje. Usiadłam w ławce i się nudziłam. Czas mijał niebłagalnie, wolno. Było beznadziejnie. A po głowie chodziło mi tylko jedno imię...
-Słuchasz mnie?- Nala stała bardzo blisko mnie zabierając mi moje powietrze.
-Tak..-odpowiedziałam jej szybko, ale o czym ona mogła mówić- Koncert One Direction tak..?
-Tak-powiedziała z uśmiechem, Strzał w dziesiątkę-Ale to koncert prywatny i tylko dla 10 fanek.
-Spróbuj..- uśmiechnęłam się w nadziei, że nie każe mi na niego iść.
-Myślisz?- kiwnęłam głową- No to idę dzwonić pa.- i już jej nie było. Lekcje jednak mijały w miarę szybko. Na plastyce klasa wpadła na wspaniały pomysł i popisała mi mój gips. Teraz jest cały kolorowy. Może i lepiej. Wróciłam do domu i zobaczyłam samochód ojca. Pierwsza myśl? Co on robi o tej porze w domu. Weszłam do domu i od razu to poczułam. Dym od fajek, był wszędzie. Śmiechy. Kilka głosów. Niepewnie zajrzałam do salonu. Zobaczyłam ojca z dwójką typów w graniakach. Byli piani. Mój ojciec był piany. Nigdy nie widziałam go takiego. Nigdy nie widziałam go by pił w takich ilościach. Gdy mnie zobaczył od razu poszły w moją stronę kilka niemiłych obelg. Jednak nie przejęłam się tym. Nie teraz. Wiedziałam, że nie mówił prawdy. Nigdy nie mówił. Poszłam na górę zamykając się w pokoju na klucz. Zaczęłam szukać materiałów na moją prezentacje i wtedy natrafiłam na bardzo ciekawy artyków o tym co łączyło Julie z chłopakami. Spodobał mi się tylko jeden urywek
"-Tak mogę wystąpić, ale tylko i wyłącznie na cel charytatywny. Myślę, że jeśli dostałabym taką propozycje na pewno bym się zgodziła. - Czyli chciałabyś zacząć własną karierę? -Nie, chodzi mi o to, że mogłabym bym wystąpić za darmo. -Nie chciałabyś za to żadnej kwoty z wynagrodzeniem? -Nie jestem gwiazdą więc nie chcę za to, żadnych pieniędzy, a po za tym uważam że jest to o wiele lepsze rozwiązanie. Trzeba wspierać fundacje. ..."
Pomysł na prezentacje pojawił się nagle i może i lepiej. Postanowiłam zrobić to o nich. O one direction. Zaczęłam zbierać materiały i sklejać jej w pasującą całość. Minęła godzina,a  za nią kolejna a po niej następna. Siedziałam cały czas w głową w myślach. Moja wyobraźnia ostatnio dawała mi swoje znaki. Przez  myśl przechodziły mi różne pomysły. Jeden z nich najbardziej dziwaczny sprawił  że chciałam spróbować. Przebrałam się (http://www.photoblog.pl/modnexozestawy/121717737) wzięłam telefon i zeszłam na dół. Oni nadal siedzieli w salonie. Atmosfera panująca w domu sprawiała, że chciałam jak najszybciej wyjść. Gdzie poszłam  raczej dokąd pobiegłam. Pobiegłam w stronę parku. Towarzyszyła mi ich muzyka. Biegłam. Nie patrząc do kąt biegnę. Wiedziałam gdzie chcę teraz być. Moje miejsce nie było w domu ani w parku. Poszłam po moje truskawkowe niebo. Siedziałam patrząc na przechodniów. Zalogowałam się na twittera. Przejrzałam o czym piszą chłopacy. Są zapracowani. Tak. Wpisy fanów sugerujących coś na temat Julii. Sprawdziłam jej twittera. Ostatni wpis dodała 8 miesięcy temu. Nagle dostałam esemesa. Dlaczego nagle? Byłam zamyślona, błądziłam myślami w moich wspomnieniach.

Ktoś..: "Nie wiem czy mi się tak po prostu wydaje czy może rzeczywiście jesteś smutna. ;("
L: "Kim Jesteś?"
Ktoś..: "Jesteś smutna, widzę to w sposobie jakim piszesz truskawkowe niebo"
L: "Nie wiem o co Ci chodzi. Kim jesteś?"
Ktoś..: "Ty dobrze wiesz o co mi chodzi. Chcesz wiedzieć kim jestem?"
L: "Tak chcę wiedzieć."
Ktoś..: "Spotkajmy się Royal Parks Dziś o godzinie 20.20"
L: "Skąd mam mieć pewność, że nie jesteś jakimś pedofilem, albo zabójcą?"
Ktoś..: "Musisz mi zaufać Royal Parks Więc jak?"
L: "Na zaufanie trzeba sobie zasłużyć. Kim jesteś?"
Ktoś..: "Dziś 20.20 będę czekał xx"

  Uśmiechnęłam się sama do siebie. W myślach zaczęłam wymieniać imiona i nazwiska osób które poznałam w nowej szkole. Przez myśl przeszło mi jedno imię. Mick Debl. Brunet, który w szkole uważa się za pana całego świata. Ostatnio znaczy się zawsze się do mnie przystawiał od pierwszego dnia w szkole. Nie jest brzydki więc czemu nie. Poszłam do domu. Gdy tylko otworzyłam drzwi przywitał mnie zapach kawy. Pierwsza moja myśl. Czy oni tu jeszcze są? Weszłam do salonu. Nie było w nim nikogo. Poszłam do kuchni. Na stole stał tort czekoladowy i kawa, a obok karteczka. Co na niej. Ani jednego słowa tylko jakieś nawet niepowiązane ze sobą litery. PMNZ. Ukroiłam sobie duży kawałek    i pobiegłam na górę. Usiadłam na łóżku i włączyłam radio. Leciała play lista. Siedziałam na łóżku i czytałam książkę. Jaką? "Zdarzyć przed śmiercią" czytałam tą książkę już tyle razy a za całym razem muszę powstrzymywać się by nie płakać. Czas mijał naprawdę szybko. Godziny uciekały mi, a ja nie potrafiłam zdecydować się na to by iść na to spotkanie. Wyjęłam z biurka zeszyt. Był pusty. Chodź od teraz już nie. Na okładce napisałam "Ostatnie spotkanie". Dziwne? Może. Ale to pomysł który pomoże mi oderwać się od tego chorego świata. Spisałam tu swoje sny, swoje marzenia  i inne rzeczy. Wybiła godzina 21. Przeczytałam jeszcze raz wszystkie esemesy. Ten park jest w centrum Londynu. Napisałam do Niallera z pytaniem co robią dziś wieczorem. Są zajęci. Mają spotkanie z menadżerem. Czyli to nikt z nich. Nie mam pojęcia co zrobić. Chciałabym iść? Nie, tak?! Sama nie wiem. Nie pójdę. Przeprałam się i położyłam się w swoim ukochanym ciepłym łóżku. Po chwili dostałam esemesa od tego ktosia.
Ktoś..: "20.20 ^^ czekam :)"

Nie odpisałam po prostu wyskoczyłam z łóżka ubrałam się (http://www.photoblog.pl/maszgusst/121900487/2086763/). Wszyłam z domu i taksówką pojechałam pod wskazany adres. Byłam punktualnie o 20.00 przed wejściem do parku. Nie miałam pojęcia gdzie szukać tego kogoś. Więc nie zostało mi nic innego jak napisać do niego wiadomość. 

L: "Gdzie Cię mam szukać..?"
Ktoś..: "Północna strona parku. Duża altanka. Oświetlona fontanna.. nie przeoczysz"

Poprawiałam czapkę i bluzę i poszłam w stronę miejsca w którym tak naprawdę nigdy nie byłam. Bałam się? Nie chyba nie. Mam przypuszczenia co do osoby z jaką mam się spotkać. Bardzo łatwo znalazłam odpowiednie miejsce. Miał racje tego nie da się przeoczyć. Poszłam w stronę fontanny. Przystanęłam i wyciągnęłam telefon by napisać wiadomość jednak usłyszałem kroki. Odwróciłam się i zobaczyłam zbliżającą się postać. Gdy była bliżej mnie usłyszałam jego głos.
-Cieszę się, że przyszłaś...- nie widziałam twarzy, ciemność parku spowodowała że zaczęłam się obawiać jednak nie było odwrotu- Jednak nie powinnaś przychodzić tu sama, bo co jeśli okazałbym się jakimś dupkiem lub mordercą...
-Harry?- nie mogłam w to uwierzyć. Przede mną stał ten idealny, perfekcyjny facet. 
-A myślałaś, że kto..- zaśmiałam się 
-Ale przecież macie ważne spotkanie- podał mi rękę i poprowadził do altanki
-Powiedziałem, że źle się czuję i tyle.. Proszę podał mi szklankę gorącej czekolady. Nie chce mówić, ale widok przystrojonej altanki ilości jedzenia, świec sprawił, że zaczęłam myśleć że to randka. 
-Stało się coś?
-Nie.- miałam ochotę wracać do domu jednak wiedziałam, że nie powinnam. Harry dużo mówił. Może to i lepiej bynajmniej nie musiałam spowiadać mu się ze swojego życia. Czas mijał na dobrze, miło. Piliśmy szampana. Było naprawdę fajnie. Cieszyłam się, że tu przyszłam. 
-Jedziemy na imprezę?- Harry uśmiechnięty od uch do ucha stał i pociągnął mnie za sobą. 
-Myślałam, że to było pytanie, a nie zdanie oznajmujące..- Harry momentalnie stanął i zmierzył mnie wzrokiem
-To było pytanie retyatyczne..- zaśmiałam się na co dostałam solidnego buziaka w usta. Nie byle jakiego. Czułam napierające usta na moje. Zrobiłam co podpowiadał mi rozum. Zachowałam się tak jak zazwyczaj zachowują się ludzie w takiej chwili. Rozwarłam swoje usta i w ten sposób nasz języki zaczęły swój własny taniec. Staliśmy tak całując się tak zachłannie. Chciałam się odsunąć, bo wiedziałam że nic do niego nie czuje. Jednak sposób jaki trzymał mnie przy sobie uniemożliwiał mi wyrwanie się. Harry przerwał nasz pocałunek. Stykaliśmy się naszymi czołami oddychając szybko- Może jedziemy do mnie?- Kolejne pytanie zamurowało mnie. Nie byłam ani piana ani nic. Więc każda podjęta decyzja była świadoma. Kiwnęłam głową zgadzając się. Dojechaliśmy spokojnie, by taksówkarz nie miał się czym pochwalić. Lecz gdy tylko zamknęliśmy za sobą drzwi znów przeszliśmy do gorących pocałunków. Harry zamknął drzwi i przywarł mnie do ściany. Jego dłonie błądziły po moich udach. Całował mnie wszyje. Każdy  jego pocałunek sprawiał, że czułam się jeszcze bardziej podniecona. Poszliśmy do salonu nadal całują cię.
-Gdzie masz pokój?- Nie dostałam od niego żadnej odpowiedzi. Po prostu wziął mnie na ręce i zaczął wchodzić po schodach. Zamknął drzwi. I po chwili leżeliśmy na jego łóżku. Pozbywaliśmy się swoich ubrań. Nie wiem ile czasu minęło, ale wiem jedno wiem że w tym czasie Harry paręnaście razy doprowadził mnie do rozkoszy. Nie był moim pierwszym, ale jednym z najlepszych zdecydowanie. 
Nie jestem taka. Z reguły nie daję ponieść się emocją. Jestem stała, jak rzeka. Tyle, że rzeka nie jest stała. Mniejsza z tym. Powiem tyle, że podobało mi się. 
Leżeliśmy nadzy obok siebie. Sam fakt, że leże naga obok chłopaka który nawet nie sprawia, że na jego widok czuję motyli w brzuchu był przytłaczający. Wiedziałam, że to Nialler powinien być na jego miejscu, ale gdzie a raczej z kim on był. Poczułam jak Harry zaczyna bawić się moim włosami. Spojrzałam na niego. Patrzył mi w oczy, nie uśmiechał się. Wyglądał tak jakby nad czymś myślał.Nie wiedziałam o czym myśleć nie wiedziałam o czym ON myśli. Leżeliśmy w ciszy. Zwyczajnie w świecie nie odezwał się do mnie słowem. Nie wiem może czekał aż ja to zrobię. On po prostu dalej bawił się moim włosami, a z mojej twarzy powoli znikał uśmiech.Myślałam, że to zauważy i w końcu coś powie. Harry jednak zamknął oczy i zasnął. Zdziwiło mnie to. Nie wiedziałam o co mu chodziło. Nie wiem może to dziwne, ale może nie byłam dla niego za dobra. Przecież może mieć każdą. 
      Teraz gdy leżę obok niego zrozumiałam co zrobiłam. CO my zrobiliśmy. Tak na prawdę to tego nie chcieliśmy. To miało nas tylko zaspokoić. Nie! Przecie nie jestem tak. Nie puszczam się z każdym. To nie ja. Czułam się jak śmieć. przespałam się z przyjacielem chłopaka w którym się kocham. I co teraz? Przecież jak Nialler się dowie to koniec. 


*__*
No to taki jest kolejny rozdział. Na reiście zaczyna się coś dziać. 
Tak kolejny problem czy może szansa na szczęście. Myślicie, że Lilly będzie z Harrym
A miejsce u boku Niallera pozostanie wolne dla Julii?
Chciałam dodać go o 00.00 ale coś mi się przedłużało i skończyłam rozdział o 00.10. Ale to nic.
Spóźniony ( tak jak wszystko ostatnio) prezent na dzień dziecka.

18 komentarzy:

  1. świetny !
    czekam na nastepny i zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mega.! Harry z Lily, a Nialler z Julią.! o Taak.;D

    OdpowiedzUsuń
  3. o nie nialler i lily tak jak było na początku opowiadania:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę przyznać, że całkiem ciekawa para z Lily i Harrego, mam nadzieję, że wkrótce połączy ich piekne i namiętne uczucie!! Rozdzaiał jest świetny!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Harry z Lily ! . Kurcze to się porobiło :P . Zobaczymy co będzie dalej . : )
    waiting-for-girl-like-you.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Harry z Lily a Nialler z Julią!! super opowiadanie
    zapraszam do mnie ;)
    http://my-story-one-direction.blogspot.com/
    http://give-me-a-chance-to-love-you-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. wow, świetny rozdział ;*
    pisz dalej i jak najczęściej możesz <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja osobiście bym wolała jednak, żeby Lily była z Niallem. Znaczy sama nie wiem czemu, ale tak jakoś uważam, że byłby lepiej. Jednak zrobisz jak uważasz, czekam z niecierpliwością na następny.

    [http://out-of-my-heart.blog.onet.pl/]

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe czy Niall i Lilly będą razem

    OdpowiedzUsuń
  10. super! <3
    ja chce zeby lily była z niallem!!
    zapraszam do komentowania 27 rozdziału który przed chwila sie ukazał
    http://galaxy-strawberry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. niall i lyli muszą być razem tak jak na początku opowiadania to oni byli razem zaprzyjażnieni

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny ;**
    Zdziwiłaś mnie z tą akcją z Harrym ...
    Sama nwm z kim powinna być .
    Bo z jednej strony z Hazzą ,ta akcja etc. I pasowaliby do siebie ; D
    Ale z Niall'em też ;P A jak pomyślę o Julii , to ona z Niall'em była i też by było fajnie :D
    Będzie kwadrat i tyle xD
    Czekam na nn <3
    Pozdrawiam .xx

    OdpowiedzUsuń
  13. Ej JEZU *___* Jak Ci się udał ten rozdział! <3 Taaak niech ona będzie z Harrym a Julia... Chociaż nieee JULIA+ZAYN=MIŁOŚĆ FOREVER Ty wiesz że ja zawsze Zayn+Julia od 1 rozdziału :D Harry nie wyżyty i Lilly tez... >.< Ale mi się podoba :D @zayline_

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny. !
    Boję się, że TO wszystko schrzani między Lilly i Niallem ..
    Grrr.

    Czekam na następny
    ~ Noelle x

    OdpowiedzUsuń
  15. ja jestem za Lilly i Niall ale to twoje opowiadanie więc ty decydujesz... ;)

    A xx

    OdpowiedzUsuń
  16. wow!! dziewczyno twoje opowiadanie jest bardzo wciągające!:)
    pisz dalej !!
    już się nie mogę doczekać następnego rozdziału:)
    pozdrawiam:*
    lola

    OdpowiedzUsuń
  17. Supeer <3 Świetny blog ;) Zapraszam do mnie ;) http://letmeloveyouzayn.blogspot.com
    Jak się podoba to zaobserwuj będę wdzięczna ;)
    Jeśli zaobserwujesz to odpisz w komentarzu to też zaobserwuję u ciebie ;))

    OdpowiedzUsuń
  18. bOSKO PISZESZ TEGO BLOGA
    zapraszam do siebie
    http://zawsze-there-gdzie-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń